Modlitwa wprowadzająca:
Jezu, Ty przyszedłeś do nas, aby nas wywyższyć, poprzez boską adopcję. W wodach Chrztu Świętego tchnąłeś w nas Ducha Boskiego życia. Kiedy zaś Twoje życie na ziemi dobiegło końca, zostałeś wywyższony, a było to wywyższenie na krzyżu. W ten sposób ukazałeś nam, jak bardzo nas ukochałeś, przyjmując na siebie rany naszych grzechów. Potem zaś wywyższony przez Zmartwychwstanie, powróciłeś do Ojca Chwały. Niech i nasze życie będzie nieustannym „tak” dla Ciebie Jezu, nasz Panie i Zbawicielu.
Refleksja 1
Jezus wzywa Nikodema , aby narodził się na nowo do życia w Duchu.
W ten sposób Nikodem jest zaproszony do pozostawienia dróg ciemności i do podjęcia życia w światłości Chrystusa. My również jesteśmy powołani do tego, aby wyjść z naszych dróg ciemności i wejść w światło Chrystusa. Bóg nie zmusza nas do przyjęcia Jego łaski, On zawsze szanuje naszą wolną wolę.
Mieć wzrok utkwiony w Jezusie oznacza poddać stopniowemu oczyszczeniu nasze pragnienia, nasze uczucia, po to, abyśmy mogli dostrzec z większą jasnością wolę Boga pełną Jego miłości, która nieustannie przenika i kieruje naszym życiem.
Mając wiarę w Boga i podążając za Jego wolą, możemy iść naprzód w wolności i z radością, bez lęku o przyszłość, nawet jeśli jest ona dla nas nieznana. W ten sposób nie oglądając się za sobą w przeszłość, możemy nasze „teraz” umieścić w dłoniach Boga.
To co najważniejsze, to nie stracić wzroku z Jezusa, za którym idziemy, stopniowo oczyszczając nasze serce z każdego bożka. Dzięki temu nasze serce zmienia się, rozszerza, zakochuje się w Tym, który stopniowo przekształca nas w swój obraz.
Refleksja 2
„Tak Bóg umiłował świat, że dał swego Syna Jednorodzonego.” Boża miłość jest jedyną miłością w świecie, która całkowicie i prawdziwie jest wolna, która nie pragnie niczego dla siebie, ale jedynie daje , udziela się. Miłość Boga względem swego ludu ma swe korzenie w wieczności. Bóg wybrał nas w Chrystusie zanim świat został stworzony (Ef 1: 4). Ukochał nas miłością, która jest mocna i czuła, łagodna i nieustanna. To dzięki tej miłości ludzie mogą wzrastać, odbudowywać swą godność i nadzieję. Wszyscy, którzy zbliżyli się do Jezusa z prostotą w sercu, zostali przemienieni przez Jego miłość.
- Czy wierzę, że Bóg mnie kocha?
Jezus przemówił do Franciszka, gdy ten modlił się przed krzyżem San Damiano.
A gdyby Jezus przemówił do każdego z nas i zapytał się nas, czy naprawdę wierzymy w Jego miłosierną miłość, to co byśmy Mu odpowiedzieli?
Gdzieś wewnątrz nas, nasza własna małość kusi nas , aby powiedzieć: „Jak Bóg może kochać kogoś, kto jest tak niewierny i niedbały jak ja? Nie jestem warty takiej miłości.” Dobrze jest wtedy posłuchać tego , co Bóg mówi do nas w swoim Słowie: „Jeśli nasze serce oskarża nas, to Bóg jest większy od naszego serca i zna wszystko.” (1J 3: 19)
Jeśli pragniemy poznać jak bardzo Bóg nas ukochał, to możemy skorzystać z prostej i pewnej drogi poznania. Jest nią spojrzenie na to, co Jezus wycierpiał z miłości do nas, w swoim ciele i w swojej duszy. Jezus umarł w swoim sercu wpierw zanim umarł fizycznie ( konanie w Ogrójcu). On ciągle nas kocha, gdyż miłość Boża została rozlana w naszych sercach przez Ducha Świętego, który został nam dany.
- Jak mogę więc odpowiedzieć na Bożą Miłość?
- Jak mogę tę miłość wnosić w dzisiejszy świat, w którym tak wiele jest niewiary, rozczarowań, nienawiści, o których codziennie się słyszy?
Każdy, kto choć raz był zdradzony bądź zraniony , boi się na nowo kochać i być kochanym. Po pierwsze , pamiętajmy, że zawsze możemy powrócić do źródła Bożej miłości; po drugie, możemy kochać siebie nawzajem, tak jak Bóg nas kocha. Dzięki temu możemy wychodzić poza ograniczoną przestrzeń naszego świata. Jesteśmy powołani, aby być twórcami naszej kultury i wszystko, co robimy ma wpływ na świat, w którym żyjemy.
Jeśli jesteśmy niestrudzonymi pielgrzymami, którzy zwróceni są ku przyszłości, to naszym codziennym doświadczeniem będzie przeżywanie nieustannej Wielkanocy, Zmartwychwstania, które jest przechodzeniem do nowego życia , odrodzonego w Chrystusie, dzięki mocy Ducha Świętego. Miłość Chrystusa objawiona na krzyżu jest ciągle aktualna i tylko ta miłość może zmienić świat, gdyż zmienia ludzkie serca. Dzięki tej miłości my także możemy nieść nadzieję i stać się generatorami nowego życia, przemieniającymi świat, w którym żyjemy.